DARMOWA DOSTAWA NA TERENIE POLSKI OD 200 PLN
slajdy
Luomo - Plus [CD]

Luomo

Plus

CD / Nowy


ładowanie...
Tracklista
1. Twist
2. Good Stuff
3. How You Look
4. Make My Day
5. Happy Strong
6. Medley Through
7. Form In Void
8. Immaculate Motive
9. Spy
Opis produktu
Szczegóły

Luomo to taneczny projekt ukrywającego się także pod szyldami Vladislav Delay czy Uusitalo wizjonera muzyki elektronicznej Sasu Ripatti. Jego niezapomniane, debiutanckie „Vocalcity” wyniosło house’ową klubową twórczość do rangi sztuki na równi z osławionymi dziełami Matthew Herberta. Kolejnymi albumami Sasu Ripatti ugruntował sobie pozycję czołowego kreatora świata nowoczesnych brzmień. Jego najnowszy album pod szyldem Luomo to najwspanialsze dokonanie piosenkowej muzyki tanecznej od czasu niezapomnianego debiutu. Fantastyczne partie wokalne i powalające brzmienia przenoszą muzykę house i disco w nowe rejony. Niesamowita płyta, która sprawdzi się znakomicie zarówno na tanecznym parkiecie, jak i w zaciszu domowego odsłuchu.

 

Luomo "Plus" (Nowa Muzyka)

Wydaje się, że Sasu Ripatti uświadomił sobie, że zapisał się na stałe w historii współczesnej elektroniki przełomowymi płytami z początku minionej dekady, może więc teraz nieco wrzucić na luz – czego efektem jest zarówno ekspresyjna muzyka jego kwartetu, jak również najnowszy album firmowany szyldem Luomo.

Ta nazwa zarezerwowana był dla najbardziej tanecznego wcielenia fińskiego producenta. I tak zostało do dzisiaj – ale muzyka podpisywana tym pseudonimem znacznie zmieniła się w ciągu dziesięciu lat jego istnienia. „Vocal City” i „Present Lover” to arcydzieła micro-houseu, najpełniej wpisujące zdobycze ówczesnych nurtów click i glitch w kontekst muzyki klubowej. Być może dlatego wszystkie kolejne płyty Luomo porównujemy z tymi dwoma albumami.

A to błąd – bo od ich wydania minęła prawie dekada, podczas której zmieniła się nowoczesna elektronika, zmienił się Ripatti, a także – my sami. I wydaje się, że „Plus” stanowi wreszcie uwolnienie się fińskiego producenta od ciążącego mu balastu „Vocal City” i „Present Lover”. Nowa płyta Luomo przynosi bowiem uzupełnienie dawnych wątków z jego twórczości o zupełnie nowe, dodające mu niemal całkowicie odmiennych barw.

Ale bez obaw – najważniejszy wyznacznik muzyki projektu pozostaje ten sam. To oczywiście masywne podkłady rytmiczne, tworzone z ciężkich uderzeń bitu i głębokich pomruków basu. Już otwierający krążek „Twist” eksploduje taką pulsacją – uzupełnioną jednak w pomysłowy sposób na dyskotekowa modłę wibrującym loopem, natrętnie przywołującym wspomnienie słynnego klasyka Donny Summer – „I Feel Love”. Jest tu oczywiście również wokaliza – kolejny znak rozpoznawczy Luomo. Tym razem odpowiada zań tajemniczy projekt ukrywający się za szyldem Chicago Boys. I wypada całkiem nieźle – zgrabnie zamieniając zmysłowy szept w melodyjny śpiew.

Wątek ten kontynuują następne nagrania – „How You Look” i „Make My Day”. Tutaj za podkład służą zwaliste bity o houseowym rodowodzie, które fiński producent uzupełnia soczystymi smagnięciami syntezatorów i świdrującymi loopami. Między tymi dźwiękami przewijają się głosy Chicago Boys – niosące wpadające w ucho melodie układające się w wyśpiewane męskim chórkiem przebojowe refreny.

„Happy Strong” to chyba najmniej udana kompozycja w zestawie. Fiński producent wprowadza tu niemal tribalowy podkład rytmiczny, ale jakby brakuje mu pomysłu czym go uzupełnić – w efekcie nie ma wyrazistej melodii, która pociągnęłaby ten utwór, jak to działo się w poprzednich nagraniach. Zdecydowanie lepiej wypada „Medley Through” – to nowa wizja houseu w twórczości Luomo: przestrzenna, rozmarzona, zwiewna, tchnąca ciepłą bryzą znad Balearów.

Druga część „Plus” ma zdecydowanie odmienny charakter. Składają się nań utwory o bardziej piosenkowym charakterze, choć oczywiście zachowujące taneczną rytmikę. „Form In Void” i „Immaculate Motive” to właściwie wysmakowany synth-pop otwarcie flirtujący z ejtisowym brzmieniami, zarówno pod względem instrumentalnym (sążniste klawisze rodem z włoskiego cosmic disco) i wokalnym (Chicago Boys śpiewa(ją) tutaj z dandysową manierą, prawie jak sam Bryan Ferry).

Do zestawu tego pasuje także energetyczny „Spy” – bo choć Ripatti modeluje ten utwór na nowojorskie disco skrzące się jaskrawymi barwami, to w podkładzie umieszcza noworomantyczne syntezatory przywołujące pamiętne dokonania Yazoo. Na podobny ślad trafiamy w dodanym do polskiego wydania płyty bonusowym utworze „Arrest” – to, co prawda seksowny house o hipnotycznym pulsie, łączącym kosmiczne pasaże klawiszy ze zmysłowo pomrukującą linią basu, ale mający jakby za plecami transowy „Feel Me” duetu Blancmange z 1982 roku.

Obiecaliśmy sobie na wstępie zapomnieć o „Vocal City” i „Present Lover”, ale trudno nie podkreślić, że „Plus” to chyba najlepsza płyta Luomo od czasu tamtych wydawnictw. Choć nie ma tu dubowych pogłosów i szeleszczących mikrodźwięków, za które pokochaliśmy tamte wydawnictwa, są za to mocne rytmy i urzekające melodie, jest zmysłowy klimat i wyrafinowany smak. Czyli wszystko to, czego oczekujemy od inteligentnej muzyki tanecznej.

 

Używamy ciasteczek w celu zapewnienia najwyższej jakości usług. OK